Strona główna Bielawa Panie Adamie, co słychać w Polityce?

Panie Adamie, co słychać w Polityce?

9
PODZIEL SIĘ

By Bielawa rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej.

W poprzednim felietonie: Dajcie mi władzę, a ja Was urządzę ! – czyli jak realizuje swój program wyborczy Burmistrz Bielawy Piotr Łyżwa ” napisałem, że nadszedł już czas, aby Burmistrz rozliczył się przed wyborcami z realizacji programu wyborczego, bo do zakończenia kadencji w listopadzie 2018 r. pozostało niewiele czasu, a w gminie trwa wyścig z czasem.

Choć poziom stanu realizacji obietnic zawartych w programie wyborczym Piotra Łyżwy, jest mizerny to sam program zasługuje na poważne potraktowanie. Ludzie, którzy rozumieją programy wyborcze, i gdy ich realizacja faktycznie wpływa na poprawę ich życia, czują się uprawnieni do jego pozytywnej oceny. Gdy analiza daje wnioski negatywne, ocena też jest negatywna.

Jak dziś wygląda realizacja obietnic wyborczych Burmistrza Bielawy Piotra Łyżwy z roku 2014 , co zostało zrealizowane, a czego nie zrealizowano ?

Czy potwierdziły się obawy wielu mieszkańców Bielawy, że zawarta w programie wyborczym Piotra Łyżwy wizja przyszłości, rozwoju Bielawy pozostanie tylko na poziomie myślenia życzeniowego?

Mieszkańcy Bielawy wybrali na Burmistrza Piotra Łyżwę , bo „ uwierzyli” w jego dobrze napisany program wyborczy i realizację obietnic wyborczych. Kandydat na Burmistrza zapewniał, że odmieni oblicze miasta, naszego miasta. W październiku bieżącego roku miną 3 lata od złożenia deklaracji przez Burmistrza .

Jak dzisiaj wygląda Bielawa pod rządami obecnego Burmistrza? Czy wygląda ona ładniej ? Co się zmieniło na lepsze w naszym mieście? Jak żyje się jego mieszkańcom ? Jakie są korzyści dla miasta przy zmianie Burmistrza ? Jak funkcjonuje miasto na tle obietnic wyborczych, gdy Burmistrzem jest Piotr Łyżwa? Czy Bielawa faktycznie się rozwija, czy też – jak twierdzą niezadowoleni bielawianie, czekający na zmianę Burmistrza – zatrzymała się w rozwoju ?

 

Postaram się na te pytania odpowiedzieć na miarę moich możliwości. Na miarę wiedzy, jaką dzisiaj posiadam w danym temacie.

A przecież to Burmistrz miasta powinien pochylić się nad tym tematem, a nie ja. Powinien poinformować mieszkańców, które obietnice wyborcze nie zostaną w obecnej kadencji zrealizowane i dlaczego. Również powinien poinformować wyborców, które obietnice ma zamiar zrealizować do końca kadencji, które są w trakcie realizacji, i dlaczego tak mało obietnic wyborczych zrealizowano.

W programie Wyborczym kandydat na Burmistrza Bielawy Piotr Łyżwa nakreślił bardzo ambitne i także według mnie – istotne cele.

W „ Wizji Przyszłości Bielawy ”w punkcie 1 dotyczącym wykorzystania walorów miasta, uznano ( według mnie słusznie), że inwestycje w turystykę i rekreację są podstawowym priorytetem w działaniach na rzecz rozwoju miasta. Trzeba wykorzystać atuty i walory Bielawy, jej położenie geograficzne. Dobrze się stało i nikt nie powinien mieć wątpliwości, że kupiono Zbiornik Sudety, nazwany teraz „ Jeziorem Bielawskim.” Zastrzeżenie budzi tylko koszt tego zakupu. Zbiornik kupiono za bardzo duże dla Gminy pieniądze, bo za kwotę 6 milionów złotych! Zakupu dokonano po krótkich, ale dziwnych, bo parkingowych, negocjacjach zastępcy burmistrza z jego byłym właścicielem. Sądzę ,że można było jeszcze negocjować. Za tą kwotę kupiłby zbiornik też poprzedni Burmistrz, ale chciał dać mniej, więc wstrzymał się z decyzją.

Podejrzewać można, że za takie pieniądze to każdy właściciel, chętnie by sprzedał zbiornik za 6 milionów złotych. Czy Burmistrz jako prywatny inwestor też by za zbiornik tyle zapłacił ?

Skoro kupiono zbiornik to chyba po to by, w niego inwestować, a na Jeziorze Bielawskim ciągle brak jest inwestorów i środków zewnętrznych na zagospodarowanie.

Miasto ciągle czuje się jedynym inwestorem, więc wydaje dalej. I to jakie pieniądz! Ostatnio na modernizację pomostu prowadzącego na wyspę wydano prawie 300.000,00 zł .

Powrócę jeszcze do sprawy, która w dalszym ciągu „ brzydko pachnie ”. A może ma podwójne dno? Chodzi o modernizację pomostu prowadzącego na wyspę na Ośrodku Wypoczynkowym „ Sudety”.

W dalszym opisie celów programowych punktu 1, podpunkt „ c ”czytamy :

Zaproponuję nowej Radzie Miasta wprowadzenie do Strategii Rozwoju Bielawy drogi podgórskiej, która połączy Bielawę z Pieszycami, dając łatwy dostęp do Przełęczy Jugowskiej i na Wielką Sowę, jednocześnie umożliwiając wykorzystanie atrakcyjnych terenów pod budownictwo mieszkaniowe .”

O ile można przyznać, że ten pomysł nie jest zły, to nie może być zrealizowany ponieważ tereny o których mowa – ubolewam stanowią w większości własność gminy Pieszyce, a nie gminy Bielawa.

W kontekście tych zamierzeń niezrozumiałe jest, dlaczego deklaracja zapisana w punkcie 1., podpunkt „ e” o następującej treści :

Wykorzystam walory okolic Łysej Góry i Góry Parkowej dla stworzenia Centrum Aktywnej Rozrywki i Rekreacji ” jest nierealizowana. Brakuje pomysłów i koncepcji na wykorzystanie walorów Łysej Góry i Góry Parkowej? Dziś zieje tam nudą! Miało być według obietnic Burmistrza Centrum Sportowo- Rekreacyjne, a pozostało jedynie miejsce„ spacerowe ”.

Punkt 1., podpunkt „ h ” brzmi : „ Podejmę działania w kierunku zorganizowania w mieście Muzeum Włókiennictwa – z historią „ Bielbawu” i „ Bieltexu”.

Pomieszczenia na Muzeum Włókiennictwa w Bielawie znalazłyby się, ale co z tego, gdy nie ma nawet pomysłu na stworzenie w Bielawie choćby namiastki Muzeum Włókiennictwa z historią „ Bielbawu ” i „ Bieltexu”, zakładów ciągle bliskim bielawianom. W dalszym ciągu miasto nie wykorzystuje nawet części obiektów poprzemysłowych tych zakładów.

Analizując punkt 2. programu wyborczego Piotra Łyżwy: „ Miejsca pracy dla bielawian”, dochodzimy do tych samych wniosków. Żadnych pozytywnych zmian , żadnych pożądanych działań. Brakuje przede wszystkim budowania codziennej relacji z lokalnym biznesem. Wiem to, jako radny po rozmowach z niektórymi przedsiębiorcami którzy gremialnie narzekają na brak cyklicznych spotkań z władzami.

Wyraźnie daje się zauważyć również brak zainteresowania „ poważnych ” inwestorów terenami inwestycyjnymi w Bielawskim Parku Przemysłowym i w Podstrefie Bielawa, obiektami poprzemysłowymi.

Ubolewać można, że lokale użytkowe na terenie miasta są masowo zamykane, gdyż brakuje konkretnych propozycji ulg i pomocy dla wybranych lokalnych form przedsiębiorczości. Jaki pomysł ma obecna władza, by temu zaradzić ?

Jak mają się poniższe zapisy z programu wyborczego Piotra Łyżwy, do rzeczywistości ? W programie czytamy : „ W mieście jest dobry klimat dla przedsiębiorców, którzy utrzymują i tworzą nowe miejsca pracy”. A fakty ? Doprowadzono do takiego finału, że sklep przy ul .gen. Grota – Roweckiego 16 musiał zostać rozebrany, teren uwolniony . Kobieta, która od ponad 12 lat była właścicielką sklepu, nie była w stanie sprostać wymogom finansowym z powodu podniesienia wysokości czynszu o 100 % bez uzasadnienia, powiększyła grono bezrobotnych w Bielawie. Wielu ocenia, że posiadaną władzę wykorzystano, aby zlikwidować sklep, aby zaszkodzić kobiecie i jej rodzinie.

W opisie podstawowych celów programowych dla Bielawy w punkcie 3. zapewniono, że „ Bielawa może być miastem zadbanym ”.

Autor Piotr Łyżwa napisał : „ Zaproponuję kompleksową rewitalizację Miasta .”

Niestety, proces kompleksowej rewitalizacji miasta„ opóźnia” się i to bardzo. Co będzie, gdy do końca kadencji obecnego Burmistrza nie pozyska się na ten cel środków zewnętrznych ?

Ale może warto zastanowić się, czy faktycznie Bielawa jest miastem zadbanym. Jak widzą mieszkańcy Bielawy swoje miasto? Czy miasto się rozwija – czy jest stagnacja? Co można jeszcze zmienić ? Co się zmieniło na korzyść !

Ciągle brakuje długofalowego programu remontów budynków i mieszkań komunalnych, ulic, chodników. Nie ma też programów dopingujących Wspólnoty Mieszkaniowe, aby można było dofinansować remonty elewacji, dachów i otoczenia budynków.

Takie programy szczególnie są potrzebne dla zaniedbanych rejonów Bielawy!

Porównując estetykę terenów i budynków komunalnych z tymi, które są w zasobie Spółdzielni Mieszkaniową w Bielawie, dostrzegamy kolosalną różnicę i ogrom pracy, jaki trzeba jeszcze włożyć. Wystarczy udać się na spacer po naszym mieście, aby zauważyć, jak wyraźnie tereny komunalne zaniedbane od bardzo już wielu lat odbiegają wyglądem od terenów Spółdzielni Mieszkaniowej.

Mieszkańcy Bielawy z utęsknieniem czekają również na realizację kolejnej obietnicy wyborczej :

Zaproponuję Radzie Miejskiej wdrożenie programu Małych Ulepszeń w celu dofinansowania remontu dachów, elewacji i otoczenia budynków oraz renowacji zabytków Bielawy”.

Niestety, do dziś taki program Radzie Miasta nie został przedstawiony. Dlaczego ?

Brakuje w planach zagospodarowania przestrzennego Bielawy konkretnych propozycji wyznaczenia nowych atrakcyjnych terenów pod tanie budownictwo mieszkaniowe. Należy cieszyć się z faktu, że spółka Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Bielawie wybudowała w systemie komunalnym jeden budynek mieszkalny z 15 mieszkaniami przy ulicy Żeromskiego 19a. Ale to jest mało !

Mieszkańcy miasta pytają również, kiedy w Urzędzie Miasta będą wprowadzone udogodnienia do obsługi osób niepełnosprawnych. Kiedy w budynku Urzędu Miasta zostanie zainstalowana obiecana winda. Trudno jest zrealizować tą obietnicę, gdy nie ma dofinansowania ze środków zewnętrznych i gdy nie ma kto w Urzędzie Miasta napisać skuteczny wniosek na pozyskanie pieniędzy z zewnątrz przeznaczonych na ten cel.

Cieszyć się trzeba z faktu, że pojawiła się jakaś koncepcja polepszenia funkcjonowania komunikacji w mieście, że wybudowano małe rondo w rejonie Placu Kościelnego.

Mieszkańcy są bardzo zainteresowani realizacją obietnicy wyborczej zawartej w punkcie 3., podpunkt „ e ” :

Podejmę współpracę ze Spółdzielnią Mieszkaniową w celu obniżenia kosztów przesyłu ciepła do zasobów spółdzielczych i komunalnych ”. W zakresie obniżenia kosztów przesyłu utknęła gdzieś współpraca ze Spółdzielnią Mieszkaniową. Oby nie okazało się ,że zamiast obniżenia kosztów, będzie się płacić więcej za energię cieplną. Spółdzielni Mieszkaniowej udało się pozyskać zewnętrzne środki finansowe na inwestycje w tym zakresie, a co się dzieje z dalszą modernizacją sieci ciepłowniczej w Bielawie, co się dzieje w spółce Bielawskiej Agencji Rozwoju Lokalnego ?

W punkcie 4. opisu podstawowych celów programowych dla Bielawy zapisano : „ Finanse miasta”. Należy podkreślić, że zadłużenie miasta spada, ale nie wskutek uzyskiwanych oszczędności czy wypracowanych dochodów, tylko z powodu braku nowych inwestycji. To oczywiste, że jeżeli nie wydaje się pieniędzy na inwestycje to pieniądze zostają w budżecie miasta.

Ale czy zatroskanym o rozwój miasta bielawianom o to chodzi ? Na pewno nie!

Widoczny też jest brak działań, które przynosiłyby miastu dodatkowe dochody, a za to przecież najbardziej krytykowano poprzedników.

Obecnie finanse miasta są inwestowane w przedsięwzięcia, które nie będą generowały żadnych zysków, tylko które wymagają ciągłych nakładów na ich utrzymanie i eksploatację.

Bardzo niepokoi minimalne pozyskiwanie zewnętrznych środków finansowych . A przecież miało być inaczej, według zwolenników obecnego Burmistrza.

Do tematu pozostałych obietnic Piotra Łyżwy wrócę w następnym felietonie.

Adam Pajda

 

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Panie Adamie, co słychać w Polityce?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonimowo
Gość

Myślę, że Pan Burmistrz powinien odnieść się do tych zarzutów, bo jestem zwykłym mieszkańcem Bielawy, a wiem że wiele z tych rzeczy jest nieprawdą (chociażby fakt pozyskiwania środków zewnętrznych przez Barl na ciepłownictwo). Nie wiem tylko czy redakcja tego portaliku zezwoli na publikację takiego sprostowania ze strony burmistrza. No cóż, zawsze pozostaje sąd za zniesławienie i zasłanianie się niewiedzą nic tu Panu nie pomoże, bo fakty trzeba najpierw sprawdzić, zanim zacznie się je upubliczniać

Anonimowo
Gość
A to, że spółdzielnia bardziej dba o wygląd budynków, to tylko i wyłącznie zasługa tego, że płacimy my mieszkańcy spółdzielni co miesiąc haracz w wysokości 500-600 zł za mieszkanko dwupokojowe. Posiadam również mieszkanie MZBM, za które płacę ZERO zł miesięcznie. Kto chce mieć ładne otoczenie, kupuje w spółdzielni i płaci haracz co miesiąc w wysokości czynszu najmu w niewielkim mieście i ma sobie niby mieszkanie własnościowe, tyle tylko że do końca życia jest niewolnikiem spółdzielni i w momencie nieopłacenia czynszu za 2 miesiące jest straszony egzekucją komorniczą (przykład z życia, gdzie znajoma samotnie wychowująca dwójkę dzieci straciła pracę, nieważne, że… Czytaj więcej »
Michał
Gość

Ale ty kłamać potrafisz. Nie ma takiego mieszkania MZBM, za które się nie płaci. Tak samo jak w spółdzielni płacisz za części wspólne, za koszty zarządzania, za remonty i za wodę.
Kłamiesz, a jeśli nie, to udowodnij, że jest inaczej – pokaż skan naliczeń opłat.

Anonimowo
Gość

za remonty i wodę nie liczy się, części wspólnych nie mam

Michał
Gość

Jeśli to MZBM to części wspólne masz, choćby dach i fundamenty, jeśli to MZBM to jest i kwestia wynagrodzenia za zarządzanie, za darmo nie pracują, śmieci za darmo też nikt nie wywozi. A gdzie ten skan naliczeń opłat – jeśli to MZBM to masz taki. A może po prostu kłamiesz?

Anonimowo
Gość

A jak mam ci tutaj ten skan załączyć? Możemy się tak licytować, napisz mi ile wynosi opłata za zarządzanie w MZBM skoro jesteś takim znawcą, a potem daj skan (skoro potrafisz) z SM, porównamy. Za śmieci trzeba płacić wszędzie i to również słaby argument.

Anonimowo
Gość

Jak to jak? Albo skanujesz, albo focisz telefonem, anonimizujesz, wrzucasz na dowolny hosting i linkujesz. Czego tu nie rozumieć?
W temacie: jeśli to mieszkanie MZBM, to płacisz za mieszkanie. NIE MA INNEJ OPCJI.

Anonimowo
Gość

Tak, już lecę, pędzę
Nie denerwuj się tak, a może musisz płacić spółdzielni 600zł za 50 metrów na 4 piętrze obskurnego bloku?

Anonimowo
Gość

Ja tyle płaciłam za wynajem mieszkania w MZBM od innej osoby (wraz z rachunkami MZBM-u)