Strona główna Dzierżoniów Trzecia wygrana z rzędu

Trzecia wygrana z rzędu

0
PODZIEL SIĘ

MKS Żagiew Dzierżoniów 24:22 (13:10) Euco UKS Dziewiątka Legnica

Żagiew znowu punktuje! Po niefortunnym starcie sezonu, dzierżoniowianie wygrali trzeci mecz z rzędu i gromadzą niezwykle cenne oczka w ligowej tabeli. Miejscowa publiczność kolejny raz obejrzała istny horror w końcówce – na cztery minuty przed końcem MKS przegrywał jedną bramką, ale zdeterminowani podopieczni Macieja Łazora ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Zanim spotkanie rozpoczęło się na dobre, Żagiew już grała w osłabieniu – w 40 sekundzie dwuminutowe wykluczenie otrzymał Kamil Rymsza. To nie była ostatnia problematyczna decyzja dwójki rozjemców tego pojedynku. Chwilę później pierwszą bramkę tego wieczora zdobyli legniczanie. Miejscowi zareagowali tak jak należy – najpierw z karnego do remisu doprowadził Galik, a na prowadzenie wyszli dzięki Klemenskiemu.

Mecz przebiegał pod znakiem zrywów obu ekip – po serii udanych akcji Żagwi, przychodził kryzys, który wykorzystywali przyjezdni – i na odwrót. W ten sposób MKS potrafił w ciągu trzech minut roztrwonić dwubramkowe prowadzenie. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy – jak zawsze, bramki zdobywali niezawodni Matlęga i Batko, a na linii 7 metrów bezbłędny był Galik – na 4 próby nie pomylił się ani razu. Na przerwę dzierżoniowianie zeszli z wynikiem 13:10 na ich korzyść.

Serca publiczności mocniej zadrżały w 25 minucie pojedynku, kiedy po dobrej akcji zakończonej bramką, na parkiet runął świetny w tym sezonie Batko. Uraz wyglądał bardzo groźnie i wydawało się, że młody rozgrywający po brzydkim faulu Zemły, w tym spotkaniu już nie zagra.

Druga połowa to świetny start Żagwi – trzy trafienia Klemenskiego oraz po jednym Matlęgi i Galika, sprawiły, że było już 18:13. Wygrany mecz? Nic bardziej mylnego. W ciągu kilku minut, dzierżoniowianie stracili 5 bramek z rzędu i na tablicy wyników był już remis 18:18. Wtedy na parkiecie pojawił się… Maciek Batko, który przełamał strzelecki impas podopiecznych Macieja Łazora.

Najciekawsze było jednak przed nami: choć w 52 minucie za sprawą Durasiewicza, dla którego był to pierwszy mecz w tym sezonie, MKS prowadził 21:19, to na 4 minuty przed końcem wygrywali już zawodnicy prowadzeni przez Tomasza Dobrołowicza – 21:22.

Wojna nerwów – najpierw seria dziwnych decyzji sędziów, a później wspaniała końcówka dzierżoniowian. W międzyczasie czerwona kartka dla Zemły, który pracował na nią od samego początku spotkania. Odpowiedzialność za grę w ataku wziął na siebie nie kto inny, jak 18-letni Batko. Przy wyniku 22:22, dwa razy razy potężnie rzucił z drugiej linii, a w połączeniu z dobrymi interwencjami Madalińskiego między słupkami – dało to ostateczny tryumf 24:22.

Żagiew klasycznie stworzyła wysokiej klasy, trzymające w napięciu do ostatnich sekund widowisko, ale najważniejsze, że młoda drużyna po raz drugi w ciągu tygodnia pokazała ogromny charakter i zdobyła arcyważne punkty. Punkty, które są na wagę złota, bo jak pokazuje mijający weekend – w tym sezonie, w tej lidze, możliwe jest wszystko. Padło kilka zaskakujących rezultatów, o czym szerzej w tygodniu, w podsumowaniu 6. kolejki rozgrywek.

ŻAGIEW: Madaliński, Libera, Delmaczyński – Galik 7, Batko 6, Klemenski 4, Matlęga 4, Durasiewicz 2, Kaźmierczak 1, Kurzydło, Hajdulis, Grycan, Pietrzykowski, Rymsza, Nowak, Konieczny

DZIEWIĄTKA: Wojtusik, Wyszogrodzki – Turalik 6, Gorczyca 4, Szyba 4, Holewski 3, Karnicki 2, Piotrowicz 1, Zemła 1, Myśluk 1, Wiśniewski, Podniżny, Sydor, Radomski, Grzybek, Jedlecki

Bartłomiej Żygadło

Źródło: Żagiew Dzierżoniów

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar