W sobotnim spotkaniu 8 kolejki 4 grupy II ligi OFM Bielawianka Bester Bielawa nie bez problemów pokonała akademików z AZS UAM Poznań. Emocji było sporo, o czym najlepiej świadczy czas trwania tego spotkania. To było niemal 2,5h zaciętej gry. Pierwszy set co prawda nie wróżył tego, że ten mecz aż tyle będzie trwał, bowiem gospodarze wręcz zdmuchnęli z parkietu siatkarzy ze stolicy Wielkopolski wygrywając do 15. Jednak w trzech następnych partiach goście pokazali, że w siatkówkę grać potrafią i co więcej to oni częściej byli na prowadzeniu w tych setach a my musieliśmy gonić wynik.
W drugiej partii przyjezdni prowadzili już 4:9 by po chwili remisować po 10. Prowadzenie obejmowali raz jedni, raz drudzy i tak było do samej końcówki. Pierwszą piłkę setową przy wyniku 24:23 mieli siatkarze OFM Bielawianka Bester Bielawa, ale to goście ostatecznie zdobyli trzy ostatnie punkty i doprowadzili do remisu w meczu.
W trzecim secie przegrywaliśmy już 10:14, ale zdołaliśmy dogonić rywali na 18:18. Wydawało się, że podobnie jak w drugim secie będzie emocjonująca końcówka i była, ale z powodu festiwali zagrywek Krystiana Rabiegi (AZS) i Karola Andrzejewskiego (OFM). Kiedy ten pierwszy pojawił się na linii 9 metra przy wyniku 18:19 posłał cztery zagrywki nie do przyjęcia (lub przyjęte w sufit czy trybuny) i jedną, która uniemożliwiła wyprowadzenie skutecznej akcji gospodarzom. Szósty serwis już popsuł, z tym że wtedy było już 19:24. Wówczas to trener Marcin Jaroszzadaniowo posłał na zagrywkę drugiego rozgrywającego Karola Andrzejewskiego (w miejsce Michała Glinki) i siatkarz ten posłał trzy asy serwisowe z rzędu (pierwszy nieco szczęśliwie bo po taśmie, ale dwa następne były soczyste i mocne). Szybko zareagował na ten obrót wydarzeń trener gości Michał Dębiec. Szkoleniowiec AZS-u wziął czas a po nim niestety Karol wyrzucił swoją zagrywkę daleko w aut i tym samym przegraliśmy seta do 22.
Set 4 przypominał partię drugą. Także początkowo 4 punkty przewagi mieli przyjezdni, ale już od wyniku po 12 było raz na plus dla jednych, a potem dla drugich. I tak do wyniku po 23). Goście jako pierwsi stanęli pierwsi przed szansą wygrania meczu i to nawet dwukrotnie (meczowe piłki przy stanie 23:24 i 24:25). Jednak niesieni dopingiem nasi siatkarze wytrzymali grę nerwów i doprowadzili do piłki setowej 26:25. Pierwszego setbola nie udało się zakończyć, drugiego też, ale przy trzecim (28:27) skutecznym skrótem z serwisu popisał się Bartek Szopiak, tym samym doprowadzając do tie-breaka.
A w nim karty rozdawał już tylko jeden zespół (czyt. OFM Bielawianka Bester Bielawa). Wypracowana na zmianie stron czteropunktowa przewaga została jeszcze powiększona w drugiej części tie-breaka i już przy pierwszej piłce meczowej (14:9) skutecznym atakiem na kontrze popisał się późniejszy MVP spotkania Michał Tomiałowicz.
Mecz z akademikami ze stolicy Wielkopolski był pełen emocji i na pewno przypadł do gustu kibiciom. Mogłoby być nieco lepiej, ale powiedzmy sobie szczerze mogliśmy w tym meczu nie zdobyć choćby jednego punktu. W takim wypadku lepszy rydz niż nic. Chłopaki pokazali prawdziwy charakter pod nieobecność kluczowego przyjmującego Alexa Strubbe (kontuzja kolan) i wartościowego zmiennika na pozycji atakującego Oskara Grabowskiego (kontuzja pleców). Obaj Ci siatkarze obserwowali wydarzenia na parkiecie z trybun hali SP 10. Trzeba przyznać, że na plus na przyjęciu Alexa zastąpił Bartek Szopiak (m.in. zakończył seta nr 1 i 4) a na ataku swoje też zrobił MVP Michał Tomiałowicz. Dobrą zmianę też dał nominalnie drugi rozgrywający i wychowanek Bielawianki Karol Andrzejewski, który na parkiecie pojawił się w końcówce trzeciej partii i pozostał na nim do końca spotkania.
OFM Bielawianka Bester Bielawa – AZS UAM POZnań Volleyball Team 3:2 (15, -24, -22, 27, 9)
OFM: Michał Glinka (K), Michał Skwarcan, Michał Tomiałowicz (MVP), Tymoteusz Gajek, Arkadiusz Jutrzenka, Bartek Szopiak, Maciek Byczek (libero) oraz Karol Andrzejewski, Łukasz Domański. Całe spotkanie w kwadracie spędził Grzesiek Kukla (libero)
AZS: Krystian Rabiega, Miłosz Lipski, Rafał Stasiński, Radosław Róg, Łukasz Lewicki, Damian Lisiecki (K), Damian Piórkowski (libero) oraz Przemysław Sas, Tomasz Jaroszczak, Radosław Szczeciński (doznał kontuzji stawu skokowego w czwartej partii). Całe spotkanie w kwadracie spędził Maciej Janicki (libero).
Wygrana z Poznaniem nie dała nam awansu w tabeli grupy 4 II ligi (dalej zajmujemy w niej czwartą pozycję). Zmniejszyliśmy jednak stratę do 2 punktów do dotychczasowego lidera Sobieskiego Żagań, który w ósmej kolejce przegrał 1:3 w Zielonej Górze z miejscowym AZS UZ. Punktami z Sobieskim zrównał się i tym samym objął prowadzenie po 8 kolejce (dzięki lepszemu bilansowi setów) Chrobry Głogów, który nie bez problemów 3:1 wygrał we Wrocławiu z Gwardią. Na punkt odskoczyła nam z kolei Astra Nowa Sól, która gładko 3:0pokonała na wyjeżdzie BTS Bolesławiec. Z trzech do dwóch punktów zmalała nasza przewaga nad Olavią Oława, która u siebie bez straty seta pokonała „czerwoną latarnię” naszej grupy Volley Żarów.
Za tydzień 26 pażdziernika w Nowej Soli zagramy ostatni mecz I rundy fazy zasadniczej. Będzie to bardzo ważne spotkanie, patrząc na układ w tabeli (obecnie trzecia i czwarta siła). Potem czekają nas mecze rewanżowe, kolejno w Bolesławcu i Zielonej Górze. Na pariet w Bielawie powórcimy dopiero 17 grudnia, kiedy to podejmiemy w derbach Gwardię Wrocław.Czeka nas zatem ciężkie trzy tygodnie. Oby tylko zwycięskie.














































Dodaj komentarz