Wielkie zaangażowanie, ochota do gry i wola zwycięstwa. Dzięki temu trójkolorowi zasłużyli dzisiaj na brawa. Zremisowali 0:0 z liderem rozgrywek – GKS 1962 Jastrzębie S.A. pozostawiając po sobie bardzo dobre wrażenie, a przy odrobinie piłkarskiego szczęścia mogli cieszyć się z pełnej puli w dzisiejszym pojedynku. Mimo wszystko remisowy rezultat przed meczem wzięlibyśmy w ciemno i bardzo szanujemy tę zdobycz punktową. W kontekście naszej walki o utrzymanie każde oczko jest na wagę złota. Brawo drużyna […]
Pojedynek zapowiadał się na walkę Dawida z Goliatem. Lechici, najsłabiej spisujący się zespół na swoim boisku, kontra lider z Jastrzębia, najlepiej grająca ekipa na wyjazdach. Choć oba kluby wygrały swoje mecze w poprzedniej kolejce, dziś miały przed sobą kolejne 90 minut gry o ligowe punkty. Zarówno gospodarze, jak i goście wystąpili w optymalnych zestawieniach, na trybunie dla kibiców gości po długim okresie pojawili się przyjezdni, którzy w głośny i kulturalny sposób dopingowali swoją drużynę przez cały mecz, za co z pewnością należą im się brawa. Niestety po drugiej stronie kolejny już mecz sektor miejscowych fanów świecił pustkami.
Cenny remis z liderem
Od pierwszych minut dało się zauważyć sporą ostrożność w poczynaniach obu zespołów. Nikt nie rzucił się na przysłowiowe „hurra”, tylko bacznie przyglądał się temu, co zrobi rywal. Dlatego też gra toczyła się głównie w środku pola. Lechici rozpoczęli dziś pojedynek w nieco innym ustawieniu taktycznym niż zazwyczaj i co ciekawe, czuli się w nim dość pewnie. Szczelnie grające defensywy jednych i drugich nie dopuszczały do wielu sytuacji strzeleckich. Jedyne zagrożenia pod bramkami Malca i Świerczka miały miejsce po stałych fragmentach, jednak golkiperzy wyglądali dziś na pewne punkty swoich drużyn. Choć po meczu Łukasz zdradził nam, że jest od trzech dni na antybiotykach, dlatego też jeszcze większy szacunek dla niego za dobrą postawę między słupkami. Swoje szanse w pierwszej połowie mieli m.in. Borowy, Tomaszewski, Barski w odpowiedzi próbowali najlepszy strzelec rozgrywek – Szczepan oraz Jadach i w końcówce Weis. Do przerwy, po niezbyt ciekawym dla zwykłego kibica meczu, bez goli.
Wyrównany przebieg pierwszej części spotkania pozwolił puścić wodze fantazji i zastanawiać się nad tym, czy uda się w dzisiejszym meczu pokonać głównego kandydata do awansu. Okazja ku temu była, bowiem z przebiegu gry Lechici sprawiali lepsze wrażenie i ta szalona myśl mogła się ziścić. Spotkanie jednak miało bardzo podobny przebieg także w swojej drugiej części. Sporo walki w środku pola, a ilość sytuacji bramkowych jak na lekarstwo. Jastrzębianie najdogodniejszą okazję mieli 5 minut po rozpoczęciu gry. Damian Tront decyduje się na indywidualną akcję, przejmuje piłkę na 25 metrze i przebojem dostaje się na 16 metr, dobrym wyjściem z bramki popisuje się Malec, piąstkuje, ale piłka spada pod nogi zawodnika GKSu, jednak ten nie zdobywa bramki dla swojego zespołu. Sporo szczęścia po stronie Lechii w tej sytuacji. Po tym zdarzeniu sytuacja wróciła jednak do normy. Swoją szansę miał Tomaszewski, który przedryblował kilku rywali, jednak zatrzymał się na ostatnim i dobra akcja młodego Lechity zakończyła się fiaskiem. Mieliśmy też dwie kontrowersje w tej części gry. Najpierw piłka w polu karnym trafiła w rękę jednego z obrońców gości. Wszyscy zawodnicy Lechii biorący udział w akcji ofensywnej momentalnie stanęli i domagali się odgwizdania jedenastki, jednak gwizdek sędziego Sipiory milczał. Jak sprawdziliśmy po meczu na zapisie video, sędzia miał rację, wszak piłka trafiła w rękę rywala, jednak nie miało to znamion zagrania celowego, ani żadnego innego, po którym powinno podyktować się rzut karny. Swoje roszczenia mieli też goście, gdy w podwójne kleszcze wzięty został również w szesnastce skrzydłowy GKSu. Także i w tej sytuacji arbiter słusznie nie podyktował jedenastki dla lidera rozgrywek. Po tych dwóch sytuacjach tempo meczu wzrosło i każda z drużyn chciała przechylić szalę na swoją korzyść. Jednak zarówno jednym, jak i drugim zabrakło argumentów i pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem, który z pewnością bardziej cieszy podopiecznych Zbigniewa Soczewskiego.
Należy zwrócić uwagę, iż trójkolorowi nie odstawali dziś od rywala, ani pod względem taktycznym, technicznym oraz motorycznym. Fragmentami meczu byli też stroną dominującą, co z pewnością dobrze rokuje na kolejne mecze w III lidze i karkołomną walkę o utrzymanie bytu w przedsionku centralnego szczebla.
Skład:
Malec – Kowalczyk, Filip Barski, Korkuś, Słonecki, Pietkiewicz, Tomaszewski (77′ Tomkiewicz), Borowy, Buryło, Szydziak (85′ Bolisęga), Niedojad
Świerczek – Kulawiak, Pacholski, Szymura, Suchecki, Zajączkowski (68′ Ali), Ruda, Tront, Weis (70′ Caniboł), Szczepan, Jadach
Źródło: www.lechia.dzierzoniow.pl














































Dodaj komentarz